czwartek, 7 maja 2015

#5. Czas na mózg.

Powracam po gigantycznych zmianach wewnętrznych.

Tworzę wspaniały związek - nie sama, oczywiście - bez tej drugiej połowy by nic nie wyszło.


Czas na mózg! 

Uznałam, że umieć angielski i niemiecki zaledwie w małym stopniu to za mało. Duuuuuuuużo za mało. Postanowiłam sobie za cel nauczyć się włoskiego i powrócić do francuskiego. Cztery języki to już byłoby coś.



Do tego biegam. SERIO. BIEGAM. W końcu się zdecydowałam!
I ćwiczę. Mam motywację. Nareszcie.

Dobrze wyglądam. Tylko zapomniałam, jak dobrze się ubierać - biegam w spodniach wszędzie, bo ostatnio mam mało czasu. A tu mam zajęcia, a tutaj dodatkowe, przegląd teatralny - co, to już zaraz? - próba, spotkanie, coś tam, a czas z gumy nie jest. Młodość też jest tylko raz, więc dzień dobry sukienki i spódniczki :D


Co jeszcze? 

Matura za pasem, czas ogarniać się przedmiotowo. Polski, matma, języki. Na razie taki mam plan. Musi zostać wykonany.

No i rozciąganie.

No i charakter.

No i wiedza. Oj tak. Wiedza.


70% z angielskiego mnie po prostu obraża.